Dlaczego hulajnoga jeździ na hulajnodze

19 kwietnia 2015

Jak właściwie nazywać osobę jeżdżącą na hulajnodze? Odpowiedzią na to pytanie jest mała zabawa językowa. Sprawa nie jest tak prosta, jak się wydaje. Nie ma w słownikach języka polskiego oddzielnego słowa określającego jednoznacznie osobę jadącą na hulajnodze. Zwłaszcza na mega hulajnodze.

Jak widać, hulajnoga jest pojazdem na tyle nietypowym i mało powszechnym, że nie doczekała się jeszcze odpowiedniego formantu językowego. Co innego rower, rolki, deskorolka, wrotki. Mamy rowerzystę, rolkarza, deskorolkarza (deskorolkowca), wrotkarza. Tu sprawa jest prosta.

A co z hulajnogą? Hulajnogarz – tak jak rykszarz? Hulajnogista – jak czołgista? A może wyjść od słowa „noga” – byłby to zatem hulajnożnik?

No i co z liczbą mnogą? Hulajnogarka, hulajnogistka, hulajnożniczka?

Wszystkie te językowe wygibasy są o tyle niepoprawne, co pokraczne.

Na szczęście z pomocą przychodzi nam nieoceniony prof. Mirosław Bańko, który w Poradni językowej PWN udzielił odpowiedzi na to trudne pytanie.

1. Skuterzysta. Tak nazywa się osoba jeżdżąca na skuterze (por. rower – rowerzysta) i taką nazwę przytacza dla niej słownik Doroszewskiego (z odpowiednim cytatem, bo jest to słownik źródłowy). A ponieważ w języku angielskim, z którego zapożyczyliśmy skuter, słowo scooter oznacza też hulajnogę, więc możemy wykorzystać słowo skuterzysta do nowego celu. Według tej propozycji użytkownik hulajnogi nazywałby się mądrzej niż jego pojazd, a w każdym razie zupełnie inaczej, co można uznać za pewną niedogodność.

2. Hulajnoga. To nie pomyłka z mojej strony: proponuję, aby na hulajnodze jeździł hulajnoga, a jeśli mowa o kobiecie – aby na hulajnodze jeździła hulajnoga. Jak inne dwurodzajowe rzeczowniki typu fajtłapa, taka nazwa użytkownika hulajnogi jest oczywiście ekspresywna. Może wydawać się zaskakująca, ale ma analogię – czysto formalną – w trzech innych rzeczownikach: kuternoga (potocznie ‚kulas, kulawiec’), powsinoga (‚łazik, włóczęga’) i noga (‚niedołęga’).

Dwa pierwsze z tych rzeczowników są dwurodzajowe, trzeci wyłącznie żeński, nawet kiedy odnoszony jest do mężczyzny. Wątpliwości może budzić ich liczba mnoga: w mianowniku (te) kuternogi, powsinogi, nogi, w dopełniaczu (a) (tych) kuternóg, powsinóg, nóg albo (b) (tych) kuternogów, powsinogów (o towarzystwie czysto męskim lub mieszanym), nie nogów, w bierniku – tak samo jak w mianowniku albo jak w dopełniaczu w szeregu (b). O użytkownikach hulajnogi moglibyśmy mówić więc: „Jest wiosna, hulajnogi licznie wyjechały na ulice” albo „Od dawna nie było widać tylu hulajnóg”. Z takich zdań nie wynika niestety, czy chodzi o osoby, czy rzeczy.

Źródło: Poradnia językowa PWN Kto jeździ na hulajnodze?

A zatem osobę jeżdżącą na hulajnodze można by określać jako ten hulajnoga (r. męski) i ta hulajnoga (r. żeński). W tym kontekście zdanie „Hulajnoga jedzie na hulajnodze” nie powinno dziwić.

Która forma się przyjmie? Czas pokaże. Natomiast niezależnie od rozważań językowych, oczywiste jest jedno. Osoba jadąca na mega hulajnodze może mieć poczucie, że jest mega, ponieważ porusza się hulajnogą inną niż wszystkie. I tego się trzymajmy!:)


Komentarze